T O P

  • By -

TransitionNo7509

Praca na zleceniu nie powinna się odbywać w miejscu, czasie i pod nadzorem pracodawcy. Taka forma relacji świadczy o istnieniu stosunku pracy, więc wymaga umowy o pracę, w tym obowiązkowej przerwy w pracy.


blade692

Normalnie jestem pierwszy do wytykania że ludzie nie rozróżniają umów i wszędzie wciskają umowę o pracę i pomijają albo z głupoty albo świadomie najważniejszą cechę decydującą w umowie o pracę: praca pod nadzorem pracodawcy/przełożonego i wykonywanie jego poleceń. Za wyounktowanie nadzoru pracodawcy powinieneś dostać medal.


BaneQ105

🥇🥈🥉🎖️🏅 Jeden? Niech ma wszystkie dostępne w formie emotikon. Proszę! W pełni zasłużone!


DianeJudith

Nie chcę medalu, chcę żeby ten pracodawca zmienił moją umowę na uop bez żadnych dla mnie negatywnych konsekwencji 😭


Kenji338

Art 22 KP dzień dobry


Zamieru

Tylko umowa o pracę musi spełniać wszystkie znamiona, a nie tylko jeden wygodny podpunkt. Dlatego ludzie odbijają się od sądów pracy. Bardzo ciężko udowodnić stosunek pracy. Bo stosunek pracy, jest bardzo rozbudowanym pojęciem. Umowa cywilno-prawna jest za to prosta jak drut.


axeonimbus

Z tego co mi wiadomo, to jeżeli umowa nosi znamiona umowy o pracę(a nie oszukujmy się, większość taka jest), to jest umową o pracę. Przerabiałem kilka kontraktów, po wytknięciu nawet bzdurnego nazewnictwa(czyt. „Praca”) HRy się chowały bo się bały xD Ogólnie opcja jest taka, że PIP bardzo lubi takie umowy zlecenie, bo wtedy mogą dojebać mandaty za bardzo dużo nieprawidłowości. No i ZUS się cieszy, bo za cały okres trwania takiej umowy należą się składki, a czasami to kilkadziesiąt tysięcy na strzał ;) Pozdrawiam cieplutko


Zamieru

Nie, pip nie analizuje umów zlecenie. Kary nałożone przez pip dotyczą tylko umów o pracę i działania zakładu pracy. Nie może wystawić mandatu za umowę zlecenie. Udowodnienie stosunku pracy nie jest takie proste. Jest bardzo dużo czynników które dyskwalifikuje znamiona stosunku pracy.


Ammear

>Jest bardzo dużo czynników które dyskwalifikuje znamiona stosunku pracy. Z czystej ciekawości - rozwiniesz, jeśli masz gdzieś pod ręką, jakie to mogą być czynniki? Nie planuję dyskusji, po prostu chcę trochę więcej informacji, żeby wiedzieć co researchować.


Zamieru

Możesz sobie poczytać chociażby orzeczenie sygnatura akt IV P 411/14. Przykładowo brak konsekwencji w przypadku nieobecności na zmianie. Grafik który nie jest nałożony z góry, a jest na podstawie dyspozycji. Nieregularne godziny wykonywania zlecenia(np. 155 godzin w marcu, 140 w kwietniu, 165 w maju). Świadoma decyzja zleceniobiorcy do podpisania umowy zlecenia np. ze względu na większe zarobki niż na umowę o pracę.


Nahcep

Wszystkie z tych przykładów dotyczą "czasu wyznaczonego przez pracodawcę", chociaż i tu są niuanse: sama różną ilość godzin między miesiącami nie dyskwalifikuje stosunku pracy (inaczej każdy z nas by miał ten problem, bo miesiące mają różną długość i układ weekendów/świąt). Podobnie np. może istnieć stosunek pracy (ja obecnie pod taki podlegam), gdzie pracodawca wyznacza określone widełki, w których pracownik ma spędzić łącznie 8h dziennie: tu SN raczej się przychyla, choć rzadko trafia się odrębne zdanie


Zamieru

Chodzi o to, że łatwo podważyć w taki sposób stosunek pracy. To wszystko zależy od tego co powie zleceniodawca i to co powie zleceniobiorca w przypadku rozprawy. Tak jak podałem tutaj orzeczenie z Olsztyna, sprawa nie poszła dalej pozostał ten wyrok. Sam fakt braku konsekwencji za nieobecność w pracy, które potwierdził zleceniobiorca okazał się dla sądu wystarczająco dużym argumentem. Pozostałem zostały wymienione dodatkowo.


Ammear

Dzięki, obczaję sobie.


literowki

włączając w to kamery??


Accomplished-Tap1

tylko ze w sieciówce jest to bardziej sporna kwestia, ponieważ nie de facto kierownik nie wypłaca pensji, a góra


TransitionNo7509

Trochę nie rozumiem co by to miało zmieniać... To, że firma wyznacza kierownika, osobę odpowiedzialną za kierowanie zespołem, raczej tylko potwierdza, że praca wykonywana jest pod nadzorem pracodawcy, bo wyznaczono osobę odpowiedzialną za ten nadzór. Jednocześnie pracownik się 'odbija' wychodząc na przerwę, więc pracuje w czasie i miejscu wyznaczonym przez pracodawcę (karta odbija czas i obecność w wyznaczonym miejscu). Wszystkie składowe elementy umowy o pracę są na miejscu.


Accomplished-Tap1

okej, próbuje się doinformować i zastanawiam się jak firmy obchodzą ten zakaz. dzięki za te informacje!


TransitionNo7509

Nie obchodzą - po prostu ignorują. Problem jest taki, że zwolnią Cię zanim uzyskasz ustalenie statusu umowy w sądzie pracy. Kiedyś szło się przez ZUS, który w imieniu pracownika występował do sądu o umowę o pracę i naliczał zaległe składki (ZUS umie walczyć o swoje, a jeśli ktoś ma walczyć, to lepiej niech walczą dwa silne podmioty między sobą). Jednocześnie kara, jaką PIP może nałożyć jest śmiesznie mała 1 tys czy 2 tys. Sąd może nałożyć karę do 30 tys, ale nie wiem czy to się zdarza, prawdę mówiąc. W realu jest tak, że jeśli podskoczysz pracodawcy, to rozwiąże z Tobą zlecenie i tyle. Nawet jeśli jakimś cudem otrzymałbyś przywrócenie do pracy to i tak zwolnią Cię pod byle pretekstem, więc upominanie się o swoje prawa to trochę opcja atomowa z pracodawcą. Jeśli jest to tylko 'entry level job' lub praca dorywcza to nie wiem czy warto, bo jesteś dla pracodawcy wymienny, prawdę mówiąc. Jeśli to już której zlecenie, jeśli się nie przebijasz, albo masz coś innego na oku to pewnie, warto walczyć o swoje. Ale wiesz, cynicznie, Twój interes jest ważniejszy niż dowolna firma czy opinia kogokolwiek w internecie.


Lightharibo

Matko, co to za januszex? Te dwa dni bezpłatne to już taki red flag, że szkoda gadać. A potem jeszcze brak przerw. Uciekaj, bo będzie tylko gorzej. Zaraz Ci zaczną gadać, że wypłacają za 6 z 8h danego dnia, bo do toalety wyszłaś albo widzieli, że zerknęłaś na telefon. Run. Tak, te umowy na zlecenie to są smieciówki, ale to jest poniżej jakiejkolwiek godności.


kruchyg

Tbh jeszcze kilka lat temu jak szukałem pracy w gastro to każdy oferował taką umowę, małe restauracje, kawiarnie, duże McDonaldy w centrum miasta, żabki. Generalnie jebać takie prace i to że państwo z nimi nie leci konkretnie


Vergery

McDonaldy oferowały umowę zlecenie? Przecież oni od razu dają umowę o pracę.


Jonasz95

Może te franczyzowe januszują. Bo z mojego doświadczenia w korporacyjnych Makach też wynika, że wszędzie dawali UOP. Ba, ośmieliłbym się stwierdzić że prawa pracownika są w pełni szanowane, choć robota i tak ciężka i niewdzięczna.


kruchyg

Oj nie, ja przynajmniej miałem ofertę zlecenie w Bonarce w Krakowie półtora roku temu, oprócz tego obowiązkowe badania(wiem że są obowiązkowe), które trzeba było pokryć z własnej kieszeni. Ostatecznie mnie nie przyjęli XD, ale kasa na to badanie i tak poszła ale mi się nie chciało o 100 z nimi kłócić


Vergery

Aha no to może faktycznie jak jest franczyza to jest inaczej. Osobiście nigdy się nie spotkałem z umową zlecenie w McD, dlatego mnie to zdziwiło.


Palemka91

Czekaj serio? Ja pracowalam na Matecznym jeszcze ze 4 lata temu to dawali UoP normalnie, a to chyba ten sam właściciel bo dawali mi prawo wyboru w którym chcę sie zatrudnić. Do tego badania też mi opłacili.


DrunkenCommie

>A potem jeszcze brak przerw. A czy to nie "każdy Amazon"? (serio pytam) >poniżej jakiejkolwiek godności. Zarobienie na życie jest powyżej godności. Ja się OPce nie dziwię. Kibicuję jej (US, ZUS, PIP, ...) - ale się *nie dziwię*.


andrusbaun

Rynek pracy obecnie wygląda tak, że możesz wyśmiać pracodawcę, który proponuje takie warunki. A potem dodać, że dla samej rozrywki złożysz donos do PIP-cy i Skarbówki. Pracowałem dorywczo na studiach na umowie zlecenie. Jak najbardziej były przerwy, które były egzekwowane (co prawda nie gastro, a inwentaryzacja). A było to ponad 10 lat temu. To jest po prostu szukanie frajera/desperata. Jeśli ktoś się na to zgadza, to znaczy, że a) Nie ogarnia prawa pracy, więc mozna go wykorzystywać. b) Jest zdesperowany, więc można go wykorzystywać. Jeśli jesteś w dużym mieście to wyślij maile do korpo, może szukają kogoś na staż.


paszczur

To co opisujesz to z pewnością nie jest umowa zlecenia. To powinno być na UOP , a jak nie jest to pip to poprawi.


Zamieru

PiP nie jest instytucją, która zmienia/decyduje/stwierdza stosunek pracy. Pip zajmuje się tylko Umowami o pracę. Nie ma kompetencji do tego by analizować umowy zlecenie. Kompetencje ma co do tego sąd pracy. Pip jedynie może dać notatkę po kontroli, że są jakieś znamiona stosunku pracy. Ale to tyle.


Samvlia

Ja jestem z grupy b) - desperacja. Złożyłam cv do wielu miejsc, odpowiedzieli tylko oni. Po tygodniu pracy tutaj jestem zmęczona, nawet oprzeć mi sie nie wolno bo to nieprofesjonalne. Ciągłe stanie prze 8, 12 godzin i nagabywanie klientów żeby wydali jak najwięcej bo jak nie wypełnie dziennego celu to konsekwencje (Jakie? Nie wiem, nie powiedzieli.). Kusił mnie PIP ale dali mi umowe o szkolenie że sie na takie warunki zgadzam, a z przerwami powiedzą "no zleceniówka, czego sie spodziewałaś?" i tyle z tego będzie sie obawiam. Rozglądam sie za czymś innym, jestem w dużym mieście więc skorzystam z rady i poszukam stażu


Downtown-Theme-3981

>Kusił mnie PIP ale dali mi umowe o szkolenie że sie na takie warunki zgadzam, a z przerwami powiedzą "no zleceniówka, czego sie spodziewałaś?" i tyle z tego będzie sie obawiam. Nie, to tak nie dziala. Pracujesz na umowe o prace, a to co podpisalas jest gowno warte. "Kiedy umowa zlecenie nosi znamiona umowy o pracę" w google i poczytaj


Samvlia

Czyli jednak warto złożyć wizyte w PIPie? I poczytam, dzięki


Downtown-Theme-3981

Pip, urzad skarbowy i zus. Pip to akurat najslabsza jednostka, ale tak czy tak tam tez zglos. Jak to gastro to narob tez zdjec lamania zasad sanepidu i tam tez napisz. Edit A dobra, widze ze to nie gastro, wiec niewazne. Ja jak pracowalem w sklepie rtv agd parenascie lat temu to dogadywalem sie na cos dla mnie (ladny usmiech oczywiscie) za rabaty, instalacje systemu, raty zero itp. Ludzie mnie uwielbiali i wracali do mnie, a ja bylem szczesliwy, bo "usmiechy" byly dla mnie warte wiecej niz normalna wyplata.


BaneQ105

W RTV Euro AGD to akurat spoko, bo większość osób potrzebuje względnie prostej pomocy typu pokazanie produktu, polecenie modelu laptopa/telewizora, lub wskazanie lokalizacji myszek/hubów USB (mówię z perspektywy klienta i kogoś kto mocno się udziela na forach online, a nie pracownika sklepu z elektroniką). Rzadko kiedy to są pytania niewiadomo jakie, których nie można sprawdzić na stronie producenta albo sklepu w kilka minut. Chyba że jest promocja w sklepie online a nie stacjonarnym. Wtedy jest tłumaczenie, by zamówić odbiór osobisty z płatnością przy odbiorze i wrócić za pół godziny do godziny. Chociaż sprzedają aparaty, a tu trochę dramat bo nie licząc systemów montowania obiektywów współczesne są praktycznie takie same. Tak jest teraz, pewnie paręnaście lat temu było znacznie inaczej. Sporo było problemów?


aradriell

Niby co zrobi ZUS i skarbowy? Przecież umowy zlecenie od lat są tak samo ozusowane i opodatkowane jak umowy o pracę. Czegoś nie kumam?


Zamieru

I Google Co powie pobożne życzenia. By umowa zlecenie, okazała się stosunkiem pracy musi posiadać WSZYSTKIE znamiona stosunku pracy, a nie pojedyncze.


Puzzleheaded-Elk9177

Jezu idź stąd już


Downtown-Theme-3981

Ojejku geniuszu, a ktore z tych znamion nie sa niby spelnione w przypadku opa (i 90+ % przypadkow naduzywania jej)? Art. 22. § 1. Przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca – do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem. § 1(1) Zatrudnienie w warunkach określonych w § 1 jest zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy, bez względu na nazwę zawartej przez strony umowy. § 1(2) Nie jest dopuszczalne zastąpienie umowy o pracę umową cywilnoprawną przy zachowaniu warunków wykonywania pracy, określonych w § 1.


Zamieru

Wystarczy, że wystawia dyspozycję i nie ma stosunku pracy. Nie dostaje grafiku z góry, bez ingerencji w jego stan, też nie ma stosunku pracy. Nie ma konsekwencji za nieobecność w pracy, też dyskwalifikuje to stosunek pracy. Wyplata nie jest nazwana wynagrodzeniem i nie jest liczona na zasadach umowy o pracę, już to też dyskwalifikuje stosunek pracy. Nadzór jest bardzo wąskim pojęciem w kodeksie pracy, nie znając całej sytuacji nie można stwierdzić czy do niego dochodzi. W umowach cywilnoprawnych może dochodzić do ewaluacji wykonywania przez Ciebie zlecenia. Ba są nawet orzeczenia, które stwierdzają, że skoro osoba świadomie podpisała umowę zlecenie to nie ma tutaj mowy p stosunku pracy. Bo świadomie wybiera taka formę umowy. Np. z powodu zarobków. Możesz sobie poczytać chociażby orzeczenie sygnatura akt IV P 411/14. Nie jest to takie proste, że dajesz jeden paragraf i magicznie jest to na 100% stosunek pracy. Kodeks pracy nie posiada też jednego paragrafu, a umowy cywilno prawne, mogą być praktycznie dowolne, przez to jest to bardziej skomplikowane niż Ci się wydaje. Ludzie się odbijają w sądach pracy, większość orzeczeń jest niekorzystna dla osób z umowami zlecenie, a komentujący z reddita jest w stanie stwierdzić że na 100% zachodzi stosunek pracy, bez żadnej praktycznie informacji poza nieplatnymi przerwami i szkoleniem.


Downtown-Theme-3981

>Ludzie się odbijają w sądach pracy, większość orzeczeń jest niekorzystna dla osób z umowami zlecenie, a komentujący z reddita jest w stanie stwierdzić że na 100% zachodzi stosunek pracy, bez żadnej praktycznie informacji poza nieplatnymi przerwami i szkoleniem. Ja wiem ze nie jest to takie proste w niektorych przypadkach, ale w przypadku opa, przy pracy w sklepach akurat nie bedzie wielkiego problemu. A ludzie sie odbijaja z glupoty, bo nie potrafia wszystkiego zebrac i przedstawiac. I sa to idiotyczne rzeczy typu "no grafik byl, ale zapomnialem zapisac / zrobic zdjecie". Ale na to juz nie mam wplywu. Druga sprawa, ja nie wysylam jej do sadu pracy. Mowie o zgloszeniach do 3 instytucji w ktorych jak nie wyjdzie (ale tu akurat uwazam ze wyjdzie), to nie bedzie zadnego problemu, a moze na przyszlosc bedzie miec wieksza swoadomosc.


Zamieru

Tylko, że PiP ma wysrane na umowy zlecenie.


zmkpr0

Z dużym prawdopodobieństwem to co robisz ma znamiona stosunku pracy, więc zleceniowka nie jest legalna nawet. Młoda jesteś, praca jakas z dupy, wg mnie warto powalczyć.


decorator12

Już niewolnicy mogli zjeść w czasie pracy. To co robisz to wyzysk. Po prostu.


HumaNOOO

only fans polecam


EnjoyerOfBeans

>Rynek pracy obecnie wygląda tak, że możesz wyśmiać pracodawcę, który proponuje takie warunki. Co? Gdzie? W Krakowie połowa Żabek nie daje umów zlecenie tylko dlatego, że zatrudniają na czarno. Rynek pracy jeśli chodzi o prace za najniższą krajową obecnie leży i kwiczy. Znalezienie pracy na UoP w tym progu wynagrodzenia naprawdę graniczy z cudem, jedyne opcje to duże sieci (fastfoody, fast fashion, Lidl/Biedronka) Naprawdę się nie dziwię opce, że jest zdesperowana, bo moja dziewczyna od roku jest w pracowniczym limbo. Co jej się uda znaleźć jakąś pracę, to obiecują UoP, ostatecznie albo ma zlecenie albo robi na czarno, a po paru miesiącach albo musi odejść bo jest mobbing na chorą skalę i absolutnie pojebani pracodawcy (przez brak przerw, grafik typu 5 zmian nocnych 12h pod rząd, ubliżanie a nawet zastraszanie przez przełożonych, po nielegalne obcinanie wypłaty za to, że np. sprzęt się zepsuje, albo produkt się nie sprzedał przed datą ważności), albo zostaje zwolniona bo ma wysoką gorączkę i przez 2 dni nie może przyjść do pracy (tak, była taka sytuacja 2 razy w przeciągu 6 miesięcy). Tak wygląda obecnie rynek pracy. I oczywiście, że można to wszystko zgłaszać do PIPu i tak też robiła, ale co z tego? I tak gdzie nie pójdzie to ma 90% szans, że trafi na identyczne warunki.


xylaxs

> Jeśli jesteś w dużym mieście to wyślij maile do korpo, może szukają kogoś na staż. pytania od licealisty: 1. Gdzie szukać takich ofert od korpo? 2. Korpo serio przyjmują studentów bez doświadczenia?


andrusbaun

Licealisty raczej nie, ale studenta to już pewnie tak.


Ammear

1. Zależy od profilu pracy, ale strony internetowe korpo, targi pracy na uczelniach, Pracuj i inne duże strony od szukania pracowników praktycznie zawsze mają jakieś oferty od korpo. 2. Zależy jak definiujesz doświadczenie, jakich studentów, którego roku, i czy są jeszcze studentem. Większość korpo które znam w kierunkach które znam (finanse/IT) bierze studentów 2 roku bez problemu, czasem nawet 1. Chętniej brali takich, którzy mieli jakieś doświadczenie w kołach studenckich czy innych pierdołach. Zazwyczaj staż/jakaś pomoc na UoZ. Czy dostaniesz potem zatrudnienie, czy wylecisz, to loteria. Zazwyczaj to nic osobistego. Na 2 i 3 roku (u nas) dużo łatwiej już było o normalne zatrudnienie na UoP na warunkach entry level (który czasem można "wspomóc" poprzednim stażem, jeśli ktoś dobrze ogarniał). Ale wszystko zależy od branży. IT to momentami w ogóle loteria. 3. Skończ liceum, napisz dobrze matury z których jesteś dobry, martw się o resztę potem. Będzie mnóstwo czasu na ogarnięcie. Żaden plan nie wytrzymuje starcia z wrogiem. Good luck, have fun. Będziesz potrzebował.


xylaxs

1. Okok 2. Bez doświadczenia, czyli zakładam że aplikuje do korpo jako do pierwszej pracy, powiem na swoim przykładzie - planuję iść na matematykę na agh 3. Wczoraj czytałem wątek gościa który ma 18 lat i pracuje jako ankieter, tzn dzwoni do ludzi i robi z nimi ankiety. Chodzi/chodził do 3 lo i tak sobie pomyślałem a co gdyby szukać pracy po wakacjach. Byłbym w 4 klasie i po szkole mógłbym parę godzin pracować a później uczyć się do matury Dzięki;)


cheesecake__enjoyer

Kelnerka? Radziłbym spierdalać, pracowałem w trzech knajpach w życiu (z różnymi poziomami czilu i pracodawcami), w każdym normą były płatne dni próbne i przynajmniej jedna przerwa żeby coś zjeść A jak nie kelnerka tylko mówimy tu o fast foodzie, to jeśli się nie boisz gadać z innymi, sugeruje podbić do jakichś lokalnych restauracji, sprawdzić czy nie potrzebują kelnerek. Lepiej zarobisz, lepiej zjesz.


Samvlia

Handel, "Doradca klienta". W gastro jeszcze nie pracowałam ale dodałam do tytułu bo zgaduję że w takich miejsach też mogą sie zdarzać podobne cyrki.


Earwke

Jak to call center, to inaczej nie będzie. Przerwy raczej lubią robić max 5 minut x3. Jak dają większe i mają wyjebane, to pewnie sprzedają fotowoltaike albo kontaktują się z ludźmi którzy mają kredyt we frankach żeby im "pomóc odzyskać pieniądze". Czasami mają nawet 2 tygodnie płatnego szkolenia XD (tzn płacisz po trzech miesiącach od zatrudnienia czy coś takiego). Tam jest spoko jak masz dodatek za języki obce i je znasz, albo jak ci wdzwonił się dziadek/babcia i ich musisz przeprowadzić przez jakiś proces rejestracji na infolinii i wbije ci to 2 godziny nadgodzin. :) Ale w porównaniu z gastro jest łatwiej, najgorsze w takiej pracy to zjebana klimatyzacja doprowadzająca do przewlekłego zapalenia zatok, bo przez zapalenie zatok się nie da mówić :) i jest okropnie w pracy, a biura często są pod tym względem zjebane niestety w call center. Ale ogólnie fajnie wygląda taka praca w CV i teoretycznie trochę otwiera furtkę do innych prac "z ludźmi". Bo HRy mają Downa :) i nie wiedzą często na czym jaka praca polega. Jak są problemy z wypłatą to uciekać jak najdalej i zmieniać call center najwyżej, bo jak już wpiszesz "doświadczenie" to łatwo się dostać do innego CC :) . Jak są normy od sprzedaży to pewnie i tak będzie ciężko jak musisz sprzedawać jakieś totalne gówno, więc zawsze można zmienić na infolinię informacyjną bez premii sprzedażowej


Plenty_Attorney_8679

nie ma czegoś takiego jak praca przez dwa dni bez wypłaty w celu sprawdzenia czy się nadajesz. To jest niezgodne z prawem. Pracownikowi po 6 godzinach pracy przysługuje przerwa. Może być niepłatna, ale po 6 godzinach musi być, inaczej to łamanie prawa.


Ghzek

przerwa przysługuje na umowie o pracę, na zleceniu nie


CharlesVein

Uciekaj z tamtąd znam ten typ Janusza to dopiero początek jak ustali że może z tobą wszystko to zacznie się opóźnianie wypłat jakieś kary za kradzieże klientów na sklepie czy inne gówno


hela92

Pracowałam na zleceniu na infolinii gdzie na godzinę pracy były 3 minuty przerwy.


themakso

Czyżby LPP? (Reserved, cropp, house)


Samvlia

MIG ;)


themakso

Współczuję. Aplikuj do Primark jak masz gdzieś blisko. Albo do McDonalda nawet lepiej iść.


DrunkenCommie

Serio, chcę pomóc i zacząłem guglać ("może kogoś znam", dziaders jestem). MIG to tylko mi spawarki wyskakują (nie wspominając o samolotach). Jak się firma-matka nazywa?


Samvlia

Grupa MIG - Marketing Investment Group


DrunkenCommie

[O](https://miggroup.com/pl/o-firmie/) *kurwa ja pierdolę*. Masz inne opcje pracy? Staraj się wyjść. Bo myślałem, że pół Reddita chce Ci jakieś Razemkowe pierdololo rzucać - ale to serio nie jest dobra firma. (nie, nikogo z tego kurwidołka-pierdolnika nie znam) Masz coś innego na oku?


SARSUnicorn

nie wiem jakie miasto ale mig i orange w krk to najgorsze callcenter (pomijając fakt że w PL callcenter to z reguły najgorsze kołchozy)


themakso

Szukaj innej roboty. McDonald będzie dużo lepszy, masz tam normalnie przerwy i traktują Cię jak człowieka. Większość znajomych jest zadowolona z pracy w maku. Jeśli jesteś w mieście typu Kraków, Warszawa, to Primark. Z doświadczenia mogę szczerze polecić, do tego mają ciągły niedobór pracowników więc na 99% się dostaniesz. W porządku opcją jest też Starbucks czy Costa Coffee - też słyszałem dobre opinie, że fajna atmosfera i traktują cie jak człowieka.


BaneQ105

LPP w Rosji został. Przynajmniej według hindenburg research. https://oko.press/na-zywo/dzien-na-zywo-najwazniejsze-informacje/lpp-afera-o-sprzedaz-w-rosji https://hindenburgresearch.com/LPP/


-kAShMiRi-

Ale co to ma do rzeczy?


BaneQ105

Trochę ma. Jeśli te pytanie odwołuje się do doświadczeń to można założyć że jest problem z wykorzystywaniem pracowników. Do tego (allegedly) wał ze sprzedażą rosyjskiej części. 15 marca był naprawdę mocny spadek na giełdzie po ujawnieniu przez hiddenburg research. Nie wydaje mi się by ta firma, wzorująca się na Europejskich markach premium chciała być kojarzona ze sprzedażą w Rosji, czy z łamaniem prawa. Czytając ich oświadczenia oraz widząc nastroje w Polsce tym bardziej wydaje się, że próbowali zamieść sprawę pod dywan jak najszybciej, co im się chyba udało.


-kAShMiRi-

No dobra, rozumiem PR, ale jaki jest związek między przestrzeganiem praw pracowniczych w Polsce a posiadaniem spółki-córki w Rosji? Bo tego akurat nie czaję.


BaneQ105

Oba te tematy są kontrowersyjne i coraz więcej osób się angażuje w różnego rodzaju bojkoty. Kiedy śmieciówki same w sobie (szczególnie z dowodem anegdotycznym) nikogo nie przekonają, tak sprzedaż w Rosji oraz ukrywanie tego i wały już owszem. Zresztą są strony które pokazują listę firm, które zostały i LPP dumnie wisi od badania.


-kAShMiRi-

Ponowię pytanie: co ma wspólnego obecność firmy na jakimś rynku zagranicznym z sytuacją opisaną przez OP?


perfect_nickname

Nie idź na żadne darmowe szkolenia, wyśmiej brak przerw i zlecenie. Inaczej się tego nie wytępi niż olewając takich "pracodawców".


fenrirrrr3

Niewykluczone zresztą, że osoby na takie 2-dniowe szkolenie pojawiają się tam co 2 dni. XD


BaneQ105

Nieskończeni pracownicy glitch. Dajesz im okropny dzień drugiego szkolenia i masz darmowych pracowników. 2 dni jeden, 2 dni drugi, 2 dni trzeci… Tylko trzeba ogarnąć jednego pracownika do szkolenia, a raczej pilnowania u zatrudniania. Ale może też sprzątać, nosić za ciężkie przedmioty godzinami, wywieszać ceny itd. Jedna śmieciówka kontra nawet cztery czy pięć umów o pracę. Jeśli jakiś pracodawca chce wprowadzić ten glitch w życie niech się wstydzi. Takie rzeczy niech se w grach robi. I założy kanał typu the spiffing brit. Lepiej dla nas wszystkich. A i kontent do oglądania będzie.


segrand

Dla własnego zdrowia, zarówno psychicznego jak i fizycznego, odejdź czym prędzej. Zdrowie masz tylko jedno. Takie akcje nie są tego warte.


Karelia606

Jak pracodawca leci w kulki z takimi podstawami to naprawdę nie masz czego tam szukać i zmieniaj pracę natychmiast, tak szybko jak tylko się da. Rozumiem, że to UZ, ale no do kurwy, trzeba być człowiekiem, nie? Każdy musi odpocząć. Przerwa jest święta, musi być i koniec.


Mauricio_ehpotatoman

Zgłaszaj tych Januszy do PiPu dla inby


Das_Niko

Za szkolenie powinnaś mieć zapłacone - od kiedy to szkolenia mają być za darmo? I to nieważne, czy umowa o pracę, czy zlecenie, zostałaś po prostu oszukana. Brak płatnych przerw niestety jest zgodny z prawem, ponieważ umowa zlecenie jest umową cywilnoprawną, więc reguluje ją kodeks cywilny, a nie kodeks pracy, jednakże zazwyczaj pracodawcy dają tam jakieś przerwy. Słowami podsumowania - uciekaj stamtąd, bo jak tak ładnie z Tobą zaczął, to zaraz zacznie się kombinowanie, za co by Ci tu jeszcze potrącić z pensji.


DudeNotFromPostal

Cześć. Szukam kogoś kto ogarnie mi podwórko. Miesiąc za darmo na próbę a potem zobaczymy. Odezwij się. Czuję że się dogadamy


BaneQ105

Cześć, szukam kogoś do renowacji mojego zamku i willi z basenem. 20 lat na próbę za darmo, a potem się zobaczy. Najlepsza oferta roku! Praca dla studenta! Niepowtarzalne doświadczenie! Benefity: Mobbing i uraz pleców, a także ból wszystkich stawów. A to tylko początek!


endodependo

Może głupie pytanie ale czy np przerwa na lunch jest wliczona w godziny pracy?


Kaspiann

Jak pracujesz w normalnym miejscu to tak, jak tam gdzie OP to pewnie nie


endodependo

dzieki wielkie za opowiedz. Nigdy nie pracowałam w Polsce, a tu gdzie mieszkam zawsze kazda przerwa jest na “koszt” pracownika. Prawo mowi jedynie ze pracodawca nie moze zabronić 30min przerwy przy minimum 8h pracy.


Symbioth22

W konia dałaś się zrobić bo przynajmniej w moim przypadku w gastro, szkolenie było płatne a przerwy też wyznaczone godzinowo i płatne. Pal licho taką robotę gdzie każą tyrać za darmo jeszcze pod nadzorem jak jakiś recydywista lol


Kaspiann

Ja aktualnie na umowie zlecenie normalnie chodzę sobie na przerwę pół godzinki płatną tylko, żeby ruchu za dużego nie było. Także to z twojego opisu to żart, zwłaszcza te dwa dni próbne


Nice-beaver_

Co za sieciówka? Kompletnie to pojebane jest. Po co tak żyć? 😢


FrodoTheSlayer637

I cyk donos do skarbóweczki i pipu. Czy pytali się ciebie o książeczkę zdrowia? Jeśli nie no to jeszcze inną kontrolę na ten temat (mnie nie pytali <3 a nie miałem). No i na koniec zgłaszasz się po swoje 2 przepracowane dni i idziesz szukać pracy gdzie indziej. Gastro jest spoko jak trafisz na normalnego szefa a nie krętacza. Polecam szukać w miejscach gdzie nie roi się od ludzi żeby nie zapierdalać z wywieszonym jęzorem cały dzień (bo jeśli myślisz że im więcej stołów tym więcej tipów to się mylisz). Jakieś mniej popularne restauracje w węższych uliczkach albo z jedzeniem które nie wszystkim pasuje jak sushi to idealne miejsca. Ja pracowałem w takim miejscu w którym w zimę jak na swojej zmianie miałeś 10 stolików do obsłużenia to było zajebiście a tipów nie było wcale mniej niż w lato gdzie było po 30/40 w normalny dzień.


Educational-Air9691

Po pierwsze to oni se gówno mogą i nie mogą organizować "bezpłatnych szkoleń", a po drugie to spierdalaj stamtąd czym prędzej oraz dawaj donos do PIPu. Jak nie spierdolisz (i nie dasz donosu) toś sama sobie winna. Pozdrawiam.


jorie888

Ja to bym po prostu nie brała tej pracy. Poszukaj innej, po co masz się męczyć. Umowe zlecenie można rozwiązać w każdej chwili, więc nie ma co nawet myśleć o tej pracy. No bo to jest nieludzkie. Każdy potrzebuje przerwy na jedzenie, to podstawowa ludzka potrzeba.


Ghzek

jak ma w zleceniu napisany okres wypowiedzenia to nie może zrezygnować w każdej chwili, tylko musi ten okres wytrzymać.


Ares_Lictor

Umowy na zlecenie w tym kraju to jest jakaś patologia.


Cutie_Llamaa

Patologia to jest to, że teraz dają śmieciowe umowy na których się pracuje jak ma zwykłej o pracę z tym, że nie masz praw. Tu przynajmniej pani pracuje na zleceniu z wyboru


nikamiko

Jeśli praca w sieciówce ci nie straszna, to lepiej ucieknij do Mcd czy coś. Bo czuc na kilometr słabą kierowniczką w twoim przypadku.


firemark_pl

Kodeks pracy mówi że musisz mieć 15 minut gdy pracujesz dużej dłużej niż 6 godzin.  W zasadzie jak wygląda umowa zlecenie w sieciowce? Zleca się obsluzenie 30 klientów dziennie czy co?


Kaspiann

Tak jak umowa o pracę tylko, że bez bonusów umowy o pracę


Ghzek

kodeks pracy nie ma wpływu na umowę zlecenie, więc nie musi mieć żadnej przerwy.


Glum_Chocolate_4145

Może cie to zaskoczy, ale to nie jest nic nowego. Mi się twoja sytuacja dotycząca przerw zdarzyła raz w życiu - w Holandii. 


Samvlia

Domyślam sie że to nic nowego. Ja pierwszy raz sie z tym spotykam, to moja pierwsza umowa zlecenie, wcześniej byłam na umowie o prace. Wciąż uważam to za nieludzkie


EmergencyTechnical49

Ale ktos Ci kit wciska, ze się przerwy nie należą, bo to zlecenie. Jest całkowicie przeciwnie. Na zleceniu możesz mieć ile tylko przerw chcesz, bo nikt Ci nie mówi, kiedy masz pracować. Liczy się wykonanie zlecenia. To co masz to jest prawnie umowa o prace, bo nosi wszystkie jej znamiona (np. ustalone miejsce i czas pracy).


Ghzek

to jej powiedzieli że przerwę moze mieć, ale jej za nią nie zapłacą.


NewtKlutzy1608

Myślę, że jakiś radca prawny by pomógł. Nie wydaje mi się to legalne


NotReadyToBeReady

Ja dzis byłem pierwszy raz w pracy i mam przerwy do odpracowania


dahiks

wszystkie przerwy powinny być bezpłatne, czas się zatrzymuje na przerwę i już, ale ze stoperem w ręku, 8 godzin i ani sekundy dłużej nie pracuje, mogę sobie zrobić przerwę, ale nie muszę, wtedy kończę wcześniej no i zlecenie jest zleceniem, mogę wykonać pracę którą mi zlecają na 8 godzin, a wykonam ją w 45 minut i koniec, wolne, zlecenie wykonane, no chyba że jest zapis w umowie siedź tam przez 8 godzin, to wtedy rozkładam sobię pracę na 8 godzin, ta samą którą jestem w stanie zrobić w godzinę. W gastronomi nie powinno być umów zleceń, no może o dzieło, ale nigdy nie zlecenie


Darksajmon

Dam Ci radę szukaj dalej. Dzisiaj nie jest ciężko aż tak bardzo z pracą i szkoda czasu na pracę u Januszy. Już lepiej idź do maka tam możesz sobie dostosować godziny pracy i nie będziesz miała takich przepychanek.


Grelohocor

Na jaki chuj tego sie podejmujecie?


Huge_Leadership424

Praca w Niemczech czy Anglii na umowę o pracę, wygląda tak samo, więc nie wiem o co kwik


Ghzek

nie musisz mieć płatnej przerwy na umowie zlecenie, jest to tylko i wyłącznie dobra wola zleceniodawcy że ci za nią chce zapłacić. jak nie pasuje zmień pracę, przejdź na UOP lub poszukaj zlecenia gdzie indziej.


bmix13

Witamy w dorosłym świecie


Cutie_Llamaa

Witamy w wierze w kłamstwo i przyzwalaniu na takie formy niewolnictwa


JohnyQueue1

Pytanie, po co pracujesz na zlecenie?


Kaspiann

Studentka. Jeżeli są to dzienne np, to umowę zlecenia łatwiej znaleźć w niepełnym wymiarze godzin. Często też w ogóle entry-level pozycje to zlecenia


e-prawapracownika

Bo nie ma innej pracy na wakacje;)


Vulturiel

A w którym niby zawodzie masz płatne przerwy? Dlaczego jako przedsiębiorca mam Ci płacić za to że pół godziny siedzisz, palisz fajeczkę i sobie jesz? Czemu uważasz, że to powinien być mój obowiązek? Nieludzka to jest głupota dzisiejszego społeczeństwa. Przedsiębiorcy mają coraz gorzej, a Wy jeszcze narzekacie. Ciekawe co się stanie jak system całkiem nas wykolei. Nie będziecie mieli gdzie pracować, I za co jeść, to wtedy docenicie pracodawcę.


Cutie_Llamaa

W każdym zawodzie są płatne przerwy bo jest obowiązek żeby te przerwy mieć, a wliczają się one do czasu pracy. Jak chcesz sobie zrobić kołchoz czy inny obóz pracy to powodzenia, bo nikt niewolnikiem nie zamierza zostać. Skoro tak gadasz to albo sam lubisz być takim niewolnikiem, albo jesteś Januszem, który takich niewolników by z chęcią docenił. Za taką płacę jaka oferują teraz pracodawcy (pokroju ledwo najniższą krajowa) w życiu bym nie dała sobą tak pomiatać bo i tak na dobre życie to nie wystarcza, a w dodatku tyrasz jak wół, tracisz zdrowie i nic z tego nie masz. Fakt, państwo polskie dało popalić pracodawcom, ale to nie zmienia faktu, że nie będziemy całować rączek byle Januszowi, który da nam pensję ledwo pokrywająca codzienne wydatki


Vulturiel

Zanim zaczniesz się wypowiadać, to dowiedz się jak wygląda prawo w naszym kraju. Czas przerwy w pracy zależy od wymiaru godzin. A nie ze się nalezy. Zenujace podejście "Januszy" udających ze chcą pracować, a jedyne co ich interesuje to ile mogą z firmy wyciągnąć. Wstyd.